Krótka historia o bankowych krętaczach

shutterstock_127785641_0

Banki. Od zarania dziejów wzbudzają mieszane uczucia. Jako instytucje zaufani publicznego powinny chronić kapitał obywateli i umożliwiać inwestycje i rozwijać gospodarkę. Czy jednak nie są to twory nastawione tylko i wyłącznie na zysk, działające bez żadnych granic?

Kto z nas nie otrzymał denerwujących telefonów z call center? Chyba każdemu z nas chciano kiedyś coś wcisnąć, a już na pewno kilkukrotnie nagadywano nas na „zakup” karty kredytowej. Gdy otrzymuje telefon który ma na celu wciśnięcie mi takiej karty od razu mam ochotę cisnąć słuchawką z całej siły – najlepiej w dzwoniącego. Obecnie bankowcy są natrętni, liczy się tylko to aby wcisnąć Ci pożyczkę. Nie ważne czy potrzebujesz czy nie, weź, bo Kowalki wziął – to jest wystarczający powód. Sprawdzają ile masz pieniędzy na koncie i dzwonią do Ciebie wiedząc o Tobie wszystko, wykorzystują dane, które są poufne, które powierzyłeś im w zaufaniu, a oni wykorzystują je przeciw Tobie.

 

Opowiem historię jak to jeden z banków (w którym mam konto, ale nie podam nazwy) otworzył mi kartę debetową bez mojej wiedzy, potem pobierał za nią opłaty i kręcił, migał się od odpowiedzialności oraz jasnej odpowiedzi aby tylko mnie zbyć. Zbyć się jednak nie dałem.

Wszystko zaczęło się pewnego dnia, gdy na koncie zauważyłem, że naliczono mi opłatę za kartę debetową, z której nie korzystam. Faktycznie przypomniałem sobie, że ową kartę otrzymałem. Nie wnioskowałem jednak o nią i w momencie kiedy do mnie przyszła przeciąłem ją i wyrzuciłem. Dlaczego? Ponieważ jestem przeciwnikiem używania kart. Gdy płacisz za swoje zakupy kartą bank, Państwo i wszyscy którzy dogadują się rządzącymi krajem socjalistami i bankierami wiedzą o Tobie wszystko. Gdzie kupujesz, co, ile wydajesz. Potem dochodzą do Ciebie dziwnie spersonalizowane reklamy, które trafiają w Twoje gusta lepiej, niż mieszkająca z Tobą osoba. Ale nie o tym.

Widząc stan ujemny w wysokości 6 zł postanowiłem złożyć reklamację. Poniżej jej treść.

1

Później napisałem jeszcze jedną reklamację mówiącą, aby zamknęli kartę.

Na co otrzymałem

3d

 

Czyli wysyłają kartę z automatu jeśli miałeś aktywowaną poprzednią. Ale… ja poprzedniej nie aktywowałem poprzedniej karty. Dlaczego więc podesłali mi nową i mnie za nią naliczali?

Oczywiście nie był bym sobą gdybym o to nie spytał.

 

3




A oto otrzymana odpowiedź.

1-2

Proszę zwrócić uwagę na to, że bank nie udzielił odpowiedzi na moje pytanie na jakiej podstawie została wystawiona i wysłana do mnie karta. Powiedział tylko, że kartę zamknął. Dlatego też drążyłem dalej temat ich samowolki i wysłałem im dwa maile. Jeden 7 października i gdy okazało się że bank nie ma nic mądrego do powiedzenia ponowiłem tego samego maila 18 października.

 

2m

 

W odpowiedzi na mojego konkretnego i zwięzłego maila otrzymałem coś takiego.

4

 

Typowe bankowe pierdzenie które ładnie brzmi. Oczywiście moja satysfakcja to ich priorytet. Ale nadal…. żadnej konkretnej odpowiedzi na moje pytania.

Tylko ogólne zwroty i sformułowania.

Zacząłem więc ich wypytywać o jeszcze więcej konkretów, bo gdyby je mięli, to jasno by napisali na moje pytania i musiał bym odpuścić.

Jednak jako że podjęli samowolne działania i nie chcieli się do tego przyznać, czułem się w obowiązku aby ich wypytywać.

o

Postanowiłem również użyć karty poprawności politycznej, która obecnie jest taka modna i zasłonić się religią. Wszak nie zrobiłem tego na wyrost. Bóg nasz, Ojciec Wszechmogący brzydzi się lichwiarstwem, a jako że jestem (oficjalnie jak większość polaków) katolikiem, lichwy nie popieram.

Oczywiście znów na koniec konkretne pytanie, niech pokażą mi na jakiej podstawie karta została wydana a opłata pobrana.




 

6lis

A oni swoje. Oczywiście żadnej konkretnej odpowiedzi. A to co piszą to bzdura. Bo poprzednia karta nie była aktywowana, więc nie powinna zostać wysłana nowa.

Więc ponawiam swoja wiadomość „religijną”.

2gr

 

Chyba się zlękli, bo naruszanie swobód religijnych jest niewybaczalne w obecnych czasach. Można wpuścić do kraju terrorystę, ale nie można mu odmówić swobody wyznania.

3g

 

Ta też bank nie przyznał się do samowolki, mimo że ewidentnie ją zastosował. W żadnym z ich maili nie padłu konkrety odnośnie daty aktywacji pierwszej ani drugiej karty.

Reklamacje jednak uznali, ze strachu przed tym, że oskarżę ich za łamanie moich swobód religijnych, lub dlatego że mieli mnie dość, lub też dlatego, że nie mieli racji i znudziło im się kręcenie, kłamanie, owijanie w bawełnę i robienie z siebie głupków..